|   EN

 

 

Tekst ten powstał w wyniku licznych telefonów i rozmów z Państwem. Dziękuję za obdarzenie mnie zaufaniem. Mam nadzieję, że ten krótki tekst pomoże Państwu w trudnych momentach.

 

Obecna sytuacja w naszym kraju jest bardzo trudna, ponieważ żyjemy w wielkiej niepewności dotyczącej zdrowia, ekonomii i polityki. Niepewność w wielu z nas budzi lęk, ponieważ nie mamy wtedy poczucia kontroli nad rzeczywistością. Nie wiemy, jakie wiadomości pojawią się danego dnia, nie wiemy czy nastąpią dalsze ograniczenia w naszym funkcjonowaniu, czy może nastąpi rozluźnienie pewnych restrykcji. Musieliśmy nauczyć się żyć z maskami, rękawiczkami, dystansem społecznym i zalewem informacji o koronawirusie na całym świecie. U osób, które reagują lękowo na niepewność, takie stany mogą się pogłębić. Do tego dochodzi niepewność ekonomiczna, realne problemy finansowe pewnych grup, np. usług. Pewność siebie daje rzetelna wiedza o tym, co dzieje się w kraju i za granicą, lecz odradzam spędzanie czasu z pilotem bądź smartfonem w dłoni i obsesyjne szukanie informacji dotyczących nowych zachorowań i zgonów. Musimy wypracować metody łagodzące ten przewlekły stres, ponieważ wiemy, że taka sytuacja potrwa dłużej. Zatem co robić?

  • Ograniczmy się do sprawdzania najnowszych informacji raz-dwa razy dziennie, i to z rzetelnych źródeł – unikniemy w ten sposób tzw. „fake newsów”.
  • Skupmy się na zwykłych codziennych czynnościach, typu sprzątanie, pranie, gotowanie, robienie zakupów.
  • Stosujmy się do zaleceń, ale bez paniki. Te zalecenia działają.
  • Korzystajmy z możliwości spacerów czy domowych ćwiczeń fizycznych.
  • Uważajmy na używki, gdyż wiele osób próbuje rozładować stres alkoholem. Można raz po raz wypić sobie co kto lubi, ale nie może to stać się codzienną regułą.
  • Wykorzystajmy czas w domu na film, książkę oraz na inne pasje na które nigdy nie ma czasu. Osoby, które mają psy, koty czy inne zwierzęta, łatwiej rozładowują stres poprzez zwiększoną ilość czasu na zabawy ze swoim pupilem.
  • Starajmy się żartować, rozluźnić, utrzymać dobre relacje z resztą rodziny. Pamiętajmy, że izolacja może spowodować wzrost poziomu agresji, depresję, myśli samobójcze – w takiej sytuacji spróbujmy skorzystać z wideo porad psychiatrów i terapeutów. Dzwońmy do znajomych, rodziny, rozmawiajmy – korzystajmy z dzisiejszej technologii, to zmniejsza poczucie izolacji.

Przede wszystkim starajmy się myśleć pozytywnie. Sytuacja jest dynamiczna, bywa gorzej, ale też będzie lepiej – musimy tylko być cierpliwi i troszczyć się o siebie wzajemnie.

 

 

 Zespół stresu pourazowego związany z długotrwałą walką z koronawirusem

 
 

Pojęcie stresu pourazowego (ang. post-traumatic-stress-disorder – PTSD) powstało w Stanach Zjednoczonych w wyniku obserwacji żołnierzy wracających z różnych misji, począwszy od Wietnamu. Objawy są reakcją na skrajnie stresujące wydarzenie (traumę), która przekracza zdolności radzenia sobie danej osoby i trudności w adaptacji do warunków wolnych od stresu i traumy. Typowe objawy PTSD to:

  • napięcie lękowe,

  • uczucie zmęczenia,

  • koszmary senne,

  • poczucie braku kontroli i bezradność,

  • mimowolne pojawianie się wspomnień dotyczących traumatycznych wydarzeń, spowodowane czasem całkiem niewinnym czynnikiem zewnętrznym, lub bez powodu.

Niestety obecna rzeczywistość może przyczynić się do powstania u wielu ludzi PTSD, zwłaszcza jeśli sytuacja zewnętrzna nałoży się na inne problemy danej osoby. Jeśli ktoś doświadczył traumy w dzieciństwie, dorastał w rodzinie dysfunkcyjnej lub nie ma przyjaciół i bliskich, którzy by go wspierali, to jest bardzo podatny na PTSD. Dawna sytuacja traumatyczna może przełożyć się na silne poczucie zagrożenia w chwili obecnej. Nie ma wtedy racjonalnego dostosowania się, tylko lęki nocne, drażliwość, nawet agresja, trudności w koncentracji, nadmierna czujność, wyolbrzymione reakcje lękowe, poczucie braku przyszłości, depresja, myśli samobójcze. Oczywiście psychoterapia i terapia farmakologiczna mogą pomóc pacjentom w funkcjonowaniu, ale niestabilna sytuacja zewnętrzna związana z koronawirusem może u wielu pacjentów uaktywnić PTSD. Pojawią się wtedy niewspółmierne do sytuacji reakcje lękowe – niewychodzenie z domu, obsesyjno-kompulsywne mycie i odkażanie wszystkiego wokół siebie, nawet w domu, po kilkanaście razy dziennie, brak chęci do zmagania się z rzeczywistością – brak planu dnia. Jeśli do tego pojawią się problemy finansowe, sytuacja jest bardzo zła i wymaga interwencji psychiatry i psychologa. Obawiam się także, że niedługo pojawi się u nas tzw. Wtórny zespół stresu pourazowego (być może już u niektórych osób występuje). Tutaj przyczyną nerwicy, lęku i innych zaburzeń jest bycie świadkiem wydarzeń trudnych dla innych ludzi. Najczęściej w przypadku koronawirusa następuje totalna mobilizacja lekarzy, ratowników medycznych, strażaków, policji, niestety ich praca jest mordercza a nieraz nie daje pozytywnych efektów, bo pacjenci umierają. osoby, które są w to zaangażowane, mogą już cierpieć na stres pourazowy, ale mogą też doznać wtórnego zespołu stresu pourazowego za jakiś czas. Warto wspomnieć o stosowanym przez wielu ludzi mechanizmie ochronnym zaprzeczania. Jest on częsty i bardzo niebezpieczny. Podświadomość, żeby poczuć ulgę w tym przewlekłym stresie i rzeczywistości pełnej różnych zasad związanych z walką z koronawirusem, zaczyna tworzyć teorie zaprzeczające jego istnieniu, jak np. uznanie że wirusa nie ma, że próbują nas zastraszyć, żeby mieć kontrolę nad ludźmi. Piszę o tym, bo wiem, że są takie grupy, które twierdzą że cała ta sytuacja pandemiczna to spisek, by szerzyć w Polakach strach i posłuszeństwo. Otóż uważam, że stosowanie się do zaleceń, choćby minimalnie, pomoże szybciej przywrócić nasz kraj do normalności, chociaż skutki pandemii będziemy niestety odczuwać długo w przyszłości, zwłaszcza jeżeli chodzi o problemy finansowe pewnych grup zawodowych. Niemniej jednak, tak jak w poprzedniej wypowiedzi, zalecam rozsądny umiar, który na pewno da pozytywne rezultaty. Nie płaczmy, że nie pojedziemy na zagraniczne wakacje lub ciekawy koncert, czy inną zbiorową rozrywkę. We własnym ogrodzie czy na balkonie też można spełnić marzenia o fajnym wypoczynku. Wszystko zależy od naszego nastawienia i odporności psychicznej. Wspierajmy się, pomagajmy słabszym i po prostu żyjmy. 

Back to top